wtorek, 12 maja 2015

Ashton :p

- Hej, [T.I]! - usłyszałaś przez słuchawkę telefonu swoją przyjaciółkę.
- Hej, [I.T.P]! Co tam?
- A spoczko - zachichotała - Masz może ochotę gdzieś dziś wyjść?
- Proponujesz coś?
- No nie wiem... imprezka?
- Okey, o której i gdzie? - umówiłyście się po czym zaczęłaś się szykować do wyjścia. Wybrałaś czarną sukienkę z różową wstążką. Wzięłaś prysznic i umyłaś włosy. Wysuszyłaś je i zrobiłaś makijaż po czym zjadłaś coś na szybko. Byłaś gotowa po trzydziestu minutach. Przygotowanie się nie zajmowało ci za dużo czasu.
Do [I.T.P]: Hej, jestem gotowa. Już do ciebie idę ;)
Od [I.T.P]: Okey, czekam :D
Do małej torebki zapakowałaś klucze, portfel i telefon. Wyszłaś z mieszkania i pokierowałaś się w stronę domu przyjaciółki. Zegarek w telefonie wskazywał godzinę 20.00. Kiedy znajdowałaś się pod adresem zamieszkania [I.T.P], zapukałaś kilkakrotnie, a drzwi odtworzyły się. W ich progu stał wysoki brunet. Nigdy wcześniej go nie widziałaś. Zarumieniłaś się, ponieważ był bardzo przystojny. Po chwili jednak sielanka się skończyła, ponieważ zaraz za nim stanęła dobrze znana ci dziewczyna.
- O [T.I]! Hej! Jestem już gotowa! Emmmm... Ashton? - zwróciła się do chłopaka - My wychodzimy... Dobranoc - uśmiechnęła się po czym ucałowała go lekko w policzek. Ty jedynie zaprezentowałaś mu szereg białych zębów i odwróciłaś się. Kiedy zmierzałyście w kierunku clubu, dopytywałaś się o chłopaka.
- Kto to?
- Kto?
- No ten chłopak...
- Aaaaa... Mój kuzyn - uśmiechnęła się - A czemu pytasz?
- Nie nic... - przyjaciółka przystała i spojrzała się na ciebie. Poruszała śmiesznie brwiami - No co? - spytałaś.
- Podoba ci się...
- Nie prawda... Po prosu pytam.
- Ta jasneeee... Ja już cię znam [T.I]! Podoba ci się!
- Nawet jeśli to co?
- No nic - zachichotała. Kontynuowałyście podróż. Kiedy znalazłyście się już na miejscu, weszłyście do środka. W powietrzu nosił się zapach alkoholu i tytoniu. Nie lubiłaś takiej atmosfery. Zakręciło ci w się w głowie od za głośniej muzyki - Chodź, pójdziemy do baru - oznajmiła przyjaciółka.
- No, okey... - odpowiedziałaś niechętnie. Usiadłyście przy barze i zamówiłyście drinki. Wypiłaś z niechęcią, jeden za drugim. Po dziesiątej kolejce zbierało ci się na wymioty - Wiesz co? Ja pójdę do łazienki... - poinformowałaś [I.T.P].
- Okey, ja tu będę! - krzyknęła ci do ucha pijana już dziewczyna. Wstałaś z krzesełka i powędrowałaś do toalet. Odtworzyłaś jedną z kabin i zakluczyłaś się w niej. Zaczęłaś zwracać trunek. Tyle pieniędzy w błoto... Po całym procesie wyszłaś i przemyłaś twarz wodą z kranu. Po chwili zauważyłaś w lustrze, że za tobą stoi Ashton. Wzdrygnęłaś.
- Boże, Ash! Zawału bym dostała! - złapałaś się za serce ciężko oddychając. Odwróciłaś się do niego twarzą.
- Też miło cię widzieć - uśmiechnął się pod nosem - Wiesz gdzie jest [I.T.P]? Szukam jej już chyba z dziesięć minut...
- A przy barze sprawdzałeś?
- Tak, chyba pięć razy. Nie ma jej - serce prawie ci stanęło.
- J-j-jak to nie ma? - oparłaś się plecami o zimne kafelki. Zrobiło ci się słabo. Zemdlałaś.
Obudziłaś się w łóżku twojej przyjaciółki. Podniosłaś głowę aby się rozejrzeć. Byłaś sama.
- Ash? - spytałaś cichutko - Ashton? Jesteś tu? Ała... moja głowa - złapałaś się za nią - Co się wczoraj stało? - spróbowałaś się podnieść. Wstałaś z łóżka i pokierowałaś się do drzwi. Odtworzyłaś je i zaczęłaś poszukiwania chłopaka oraz zaginionej dziewczyny. Gdy znalazłaś się już w salonie, zauważyłaś, że [I.T.P] śpi na kanapie, a brunet obok niej. Odetchnęłaś z ulgą. Podeszłaś do brązowookiego i szturchnęłaś go parę razy. Ten odtworzył oczy i uśmiechnął się - I co się szczerzysz? Zawału bym przez was dostała! - szepnęłaś krzycząc.
- Dobrze... Spokojnie... - podniósł się na łokciach - Dobrze się czujesz?
- Jeszcze pytasz?! - wstał z kanapy po czym stanął przed tobą. Złapał za dłonie i przytulił. Mogłaś usłyszeć bicie jego serca - Już wszystko w porządku, wszystko w porządku... - potarł dłonią o twoje plecy.

4 komentarze: